Awaria stacji elektroenergetycznej w Krzywym Rogu, w ukraińskim obwodzie dniepropetrowskim, spowodowała 16 września 2026 roku rozległą przerwę w dostawie prądu. Według szefa regionalnej administracji wojskowej Ołeksandra Hanzhy początkowo zasilanie straciło ponad 56 tysięcy odbiorców. Ekipy techniczne rozpoczęły pracę natychmiast. Jeszcze tego samego wieczoru większość konsumentów została ponownie podłączona dzięki rezerwowym schematom zasilania, natomiast prawie 20 tysięcy odbiorców otrzymywało energię tylko według harmonogramów.
Problem nie został całkowicie rozwiązany następnego dnia. Lokalne doniesienia powołujące się na DTEK Dnipro Grids informowały 17 września, że zakłócenie trwało już niemal dwadzieścia godzin. Duże części dzielnic Saksahański i Pokrowski nadal były dotknięte awarią. W późniejszej aktualizacji DTEK mówił o około 50 tysiącach klientów, z których mniej więcej połowie przywrócono zasilanie. Około 25 tysięcy gospodarstw domowych wciąż pozostawało bez normalnych dostaw energii, dlatego wprowadzono tymczasowe awaryjne wyłączenia.
Różnica między ponad 56 tysiącami odbiorców pierwszego wieczoru a około 50 tysiącami klientów w późniejszej aktualizacji nie musi oznaczać sprzeczności. Dane pochodzą z różnych momentów i źródeł, podczas gdy trwały przełączenia sieci i naprawy. Pewne jest natomiast, że awaria była rozległa, przywracanie odbywało się etapami, a rezerwowe połączenia sieciowe miały duże znaczenie.
Także przy opisie przyczyny potrzebna jest ostrożność. Władze mówiły o awarii lub usterce na stacji elektroenergetycznej. Dostępne informacje nie potwierdzają, że ten konkretny incydent został wywołany atakiem. DTEK zaznaczył również, że uszkodzony obiekt energetyczny nie należał do DTEK Dnipro Grids. W realiach wojny to ważne rozróżnienie, ponieważ technicznej awarii nie należy automatycznie przedstawiać jako skutku ostrzału czy sabotażu.
Zdarzenie pokazuje, dlaczego stacje elektroenergetyczne są krytycznymi węzłami sieci. Łączą różne poziomy napięcia i rozdzielają energię na duże obszary miasta. Gdy taki węzeł przestaje działać, tysiące gospodarstw mogą jednocześnie stracić prąd, mimo że elektrownie i inne linie nadal funkcjonują. Rezerwowe układy mogą przejąć część obciążenia, lecz nie zawsze mają wystarczającą przepustowość, by natychmiast przywrócić normalne zasilanie wszystkim odbiorcom.
Dla operatorów sieci usuwanie takiej awarii to znacznie więcej niż ponowne włączenie jednego wyłącznika. Najpierw trzeba zabezpieczyć uszkodzone urządzenia. Następnie odbiorców, jeśli to możliwe, zasila się alternatywnymi trasami. Dopiero gdy obciążenia, zabezpieczenia i napięcie są stabilne, można stopniowo wracać do normalnego układu sieci. Dlatego jedna ulica może już mieć prąd, a sąsiedni obszar nadal pozostawać na harmonogramie lub bez zasilania.
Praktyczna lekcja dla gospodarstw domowych jest prosta: najpierw ustal, czy problem dotyczy tylko mieszkania, całego budynku, ulicy czy większej części sieci. To pomaga zdecydować, czy sprawdzić domową rozdzielnicę, wezwać elektryka czy czekać na komunikat operatora.
Krzywy Róg pokazuje również, że regionalny blackout nie zawsze kończy się po kilku minutach. Nawet przy działających połączeniach rezerwowych niektóre dzielnice mogą przez wiele godzin mieć ograniczone zasilanie. Naładowane telefony, niezależne oświetlenie, woda pitna, trochę gotówki i jasny plan komunikacji pozostają więc rozsądnym zabezpieczeniem.
Źródła: Dniepropetrowska Regionalna Administracja Wojskowa za pośrednictwem Interfax-Ukraine i UNN, 16 września 2026; lokalne doniesienia powołujące się na DTEK, 17 września 2026.
Dla mieszkańców ważne jest także to, że podczas przełączania sieci prąd nie musi wracać wszędzie jednocześnie. Jedne budynki mogą zostać zasilone wcześniej, inne później, a w trakcie napraw mogą pojawić się kolejne krótkie przerwy. Dlatego po pierwszym powrocie energii warto nadal zachować część rezerw i śledzić oficjalne komunikaty aż do pełnego ustabilizowania sieci.
Aktualności
Ogólne
17.09.2026
Ukraina: awaria stacji w Krzywym Rogu pozbawia prądu dziesiątki tysięcy odbiorców
Po awarii stacji ponad 56 tysięcy odbiorców początkowo straciło prąd. Następnego dnia lokalne doniesienia powołujące się na DTEK mówiły jeszcze o około 25 tysiącach gospodarstw bez normalnego zasilania.